›› Dzisiaj jest sobota, 16 grudnia 2017 roku. ‹‹



 
29-30 kwietnia 2017
Speleomiting- Liptovski Jan

Jako jedyny klub z Polski postanowiliśmy zobaczyć jak u Naszych sąsiadów organizuje się spotkanie zapaleńców jaskiniowych, którzy pragną podzielić się swoimi doświadczeniami oraz ciekawymi historiami związanymi z w/w tematem. Niestety frekwencja polskich klubów była znikoma więc MY w składzie: Strażak, Burzik, Kinga i Renata dumnie reprezentowaliśmy tych którzy nie przybyli. Cała impreza odbyła się w miejscowym Domu Kultury, w którym każdy zgłoszony klub przedstawiał swój film.

My jako Speleo-Myszków postanowiliśmy podejść do tematu trochę inaczej i prezentowaliśmy film "Pamięć", który dotyczył tablicy pamiątkowej i jej montowania w Jaskini Wiernej. W przerwie między prezentacjami poczęstowano nas przepysznym gulaszem na ostro, po którym trochę paliła rura oraz lokalnym piwem. Wieczorem dostaliśmy listy z jaskiniami, które można było spenetrować następnego dnia, niestety z powodu powodzi Dolina Demianowska i jej jaskinie były niedostępne. Nasz wybór padł na jaskinie w pobliżu naszego zakwaterowania czyli Jaskinie Stanisovska Mała i Jaskinia Stanisovska Wielka. Pierwsza z nich jest jaskinią dostępną do zwiedzania turystycznego, natomiast druga jest pod ochroną i jest zamknięta. Zaczęliśmy od Stanisovskiej Wielkiej, która ma około 3 km długości. Jest to jaskinia krasowa położona na północ od Doliny Jańskiej na stokach Tatr Niżnych ( 15 km od Liptovskiego Mikulasza). Wewnątrz niej znajduje się wiele jeziorek, mis martwicowych oraz bardzo piękna szata naciekowa. Po penetracji wielkiej postanowiliśmy zobaczyć małą, która jest również przepiękna ale po ogromie Stanisovskiej Wielkiej został nam niedosyt i lekkie rozczarowanie. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Zakopanem, gdzie poszliśmy na spacer do Doliny Kościeliskiej. Jako, że pogoda dopisała to turystów w Tatrach było masa, więc postanowiliśmy przejść się Wąwozem Krakowskim i zaliczyć Smoczą Jamę, ponieważ na szlaku leżał śnieg i odstraszał niektórych turystów , a w zasadzie wszystkich. Po licznych atrakcjach trzeba było wracać do rzeczywistości, co muszę przyznać jest bolesne. /więcej fotek w galerii/

Z pozdrowieniami Burzik.

aktualności « powrót » archiwum

Speleo-Myszków