›› Dzisiaj jest niedziela, 22 lipca 2018 roku. ‹‹



 
21 września 2014
Jesienne Brzozówki

Jako że byliśmy i odhaczyliśmy swoją obecność na wiosennych Brzozówkach, nie mogło nas więc zabraknąć i tym razem. Ten wyjazd jednak dużo różnił się od poprzedniego: towarzyszyły nam krasnale z rodzinnych domów dziecka z okolic Myszkowa.

Dla nich była to niewątpliwa rozrywka i możliwość zobaczenia czegoś nowego, z czym do tej pory mogły spiknąć się jedynie poprzez telewizje czy internet. Okazją żeby wprowadzić je do naszego podziemnego świata były organizowane przez Ziro jesienne Brzozówki. Pogoda nawet nam dopisała (chociaż opady z samego sobotniego poranka pozostawiały wiele do życzenia), dlatego popołudniu wszyscy stawiliśmy się w umówionym miejscu w Ludwinowie. Stamtąd już w zwartym szeregu ruszyliśmy na coroczne miejsce organizacji Brzozówek, które znajduje się zaledwie kilka metrów od otworu jaskini Brzozowej. Kiedy wszyscy już byliśmy przebrani, zabraliśmy naszych małych gości i ich opiekunów do sąsiadującej z Brzozową jaskini Ludwinowskiej. Musiały się mniej więcej przygotować na to co je czeka przy okazji głównej atrakcji dnia Sama jaskinia Ludwinowska, nic specjalnego: pozioma, duże sale, robiący spore wrażenie 11 metrowy komin... I na tym byśmy zakończyli wyliczanie. Dzieciaki po kolei wślizgiwały się w ostatni, bardzo niski korytarzyk (ale one ze swoimi gabarytami nie miały z tym problemów), który prowadził do niewielkiej, ostatniej salki, która była na tyle spora, że można było sobie w niej usiąść. Po opuszczeniu Ludwinowskiej bez zbędnych ceregieli przeszliśmy nad wejście do Brzozowej. Tu już zaczęła się dla naszych małych gości prawdziwa frajda. Największą frajdą dla nich były rzecz jasna nietoperze zwisające głowami do dołu i znajdujące się w niektórych miejscach jaskini kości. Dla nas, starszych uczestników wycieczki, to też było nie lada wydarzenie, zwłaszcza że jaskinia Brzozowa jest otwierana tylko dwa razy w ciągu dwunastu miesięcy... Ten rok można więc uznać za zaliczony Po wyjściu spod ziemi powoli się już zaczęło ściemniać, ale temperatura nadal nie zawodziła. Udało nam się jeszcze upiec po kiełbasce przy ognisku, spotkać się i porozmawiać z dawno nie widzianymi znajomymi, a następnie nadeszła ciężka chwila na pożegnania i powrót do domu...

W wyciecze udział wzięli (dzieciaczki): Gracjan, Marysia, Natalka, Adam, Ewa, Wioletta, Jakub, Emilka, Piotr, Jacek, Daniel, Bartek, Mateusz, Damian, Maja i Sebastian. A jeśli chodzi o nieco starsze dzieci to stawili się: Zbyszek, Urszula, Ania, Bożena, Grzegorz, Zbyszek, Kasia, Kinga, Rafał, Krzysiek i Strażak. /więcej fotek w galerii/

Katarzyna Kłosek

aktualności « powrót » archiwum

Speleo-Myszków