›› Dzisiaj jest niedziela, 22 lipca 2018 roku. ‹‹



 
23 lutego 2014
Zimna na sportowo

Przed wyjazdem do Rumuni wyskoczyliśmy do jaskini Zimnej. Szybki wywiad - Ponor suchy, jedziemy. Na wszelki wypadek zabraliśmy jednak wodery i opeki. Bladym świtkiem umówiłem się w Katowicach z Krzyśkiem. Pogoda była super, po drodze zgarnęliśmy Diobła z Trzebinii. Na obwodnicy Krakowa pojawiła się gęsta mgła.

Nie przeszkodziło to nam dość sprawnie opłotkami dojechać do Kir. Ogrom powalonych drzew w dolinie Kościeliskiej robi przykre wrażenie. Na szczęście szlaki są już w miarę oczyszczone. Szybko doszliśmy do Ponoru, rzeczywiście było sucho choć bardzo błotniście. Wygląda na to, że woda dopiero co zeszła i nic nie zdążyło obeschnąć. Na Błotnym Progu już coś wisiało, ominęła więc nas brutalna nas walka w błotem i wodą. Z rozpędu wywspinaliśmy Czarny Komin, nie było nawet tak strasznie. Spróbowaliśmy zejść obejściem. Niestety dolna część szczeliny nas zatrzymała (znów te gabaryty). Pozostał klasyczny zjazd na coraz bardziej ubłoconej linie. Przespacerowaliśmy się jeszcze do syfonu Zwolińskiego i rozpoczęliśmy walkę z zasadniczym celem wyjazdu - Krętym Korytarzem nad Błotnym Progiem. Krzyśkowi po kilku próbach udało się przerzucić kamień przez mostek skalny na wejściu korytarza. Przeciągnęliśmy linę i wysłaliśmy na górę człowieka do zadań specjalnych (Kazika), żeby wywspinał resztę komina i zaczepił gdzieś linę. Z duszą na ramieniu poszedł do góry i udało mu się założyć stanowisko. Warto było wejść na górę. Widać, że te partie Zimnej są bardzo rzadko odwiedzane. Widok czystej, dość bogatej i nie zniszczonej szaty naciekowej wynagrodził trudy wspinaczki. Zarządziliśmy odwrót. Na zewnątrz przywitały nas pięknie świecące gwiazdy i zapach świeżej żywicy - efekt niedawnej działalności halnego. Tylko mokra lina ciążyła coraz bardziej w drodze powrotnej. /więcej fotek w galerii/

(kk)

aktualności « powrót » archiwum

Speleo-Myszków