›› Dzisiaj jest środa, 24 stycznia 2018 roku. ‹‹



 
17 października 2013
47 Sympozjum Speleologiczne - Jaskinia Niedźwiedzia Górna

W tym roku Sympozjum Speleologiczne odbyło się w podczęstochowskim Olsztynie, pod patronatem Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach. Organizatorzy (m.in. Wydział Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego) umożliwili na sesjach terenowych zwiedzenie kilku zamkniętych okolicznych jaskiń. Wisienką na torcie miało być wejście do odkrytej w 2012 roku Jaskini Niedźwiedziej Górnej.

Z uwagi na wyjątkowe walory - archeologiczne, paleontologiczne, oraz piękną szatę naciekową - jaskinia została zamknięta zaraz po odkryciu, a wejścia są ściśle monitorowane przez ROŚ. Pomimo tego były już włamania, co poskutkowało częściowym zniszczeniem szaty naciekowej i wyniesieniem niektórych okazów paleontologicznych i archeologicznych. Niestety są ludzie i ludziska.

Rozochoceni zameldowaliśmy się w czwartkowe popołudnie w Złotym Potoku. Podeszliśmy pod jaskinię i zong! Okazało się, że klucze przywiezione z RDOŚ-iu nijak nie pasują do zamka. Jakiś amator nieautoryzowanego wejścia zapchał wkładkę i klucz po prostu do niej nie wchodził. Nie pomogło nawet panaceum na wszystko w postaci WD-40. Mnie udało się nawet ukręcić klucz w zamku. Wyglądało, że obejdziemy się smakiem. Na szczęście po ponad dwugodzinnych zabiegach, odpowiednie przyłożenie siły przez Grzesia Kuśpiela odniosło skutek. Otwarcie pierwszej klapy zostało przywitane gromkimi oklaskami. Szybko wśliznąłem się do sali Krasińskiego i sprawdziłem stan zamków w drugiej klapie. Te na szczęście puściły bez oporów. Droga do jaskini stanęła otworem...

Do jaskini zjechało w sumie ponad 20 osób. Takiego oblężenia Niedźwiedzia jeszcze nie przeżywała. Byłem ciekaw co się zmieniło w środku od mojej ostatniej bytności ponad rok temu. Jaskinia nadal zachwyca swoją szatą naciekową, czyniącą ją najpiękniejszą jaskinią na Jurze. Niestety, zauważyłem zniszczenia niektórych nacieków, brak również było kilku charakterystycznych kości. W Szkieleciarkach nie ma już np. żuchwy niedźwiedzia jaskiniowego z przepięknym kłem. Pewnie zdobi teraz czyjś kominek, a za jakiś czas wyląduje w koszu. Mimo moich obaw, 20 osobowa ekipa jakoś rozcieńczyła się i w jaskini nie było nawet tłoku. Można było spokojnie pochodzić, pokontemplować, pogadać. Był też czas na sesję foto. Koło 19 rozpoczęliśmy odwrót. Wychodziłem razem z Izą Luty. Na przepince w połowie studni zlotowej przywitała nas popielica. Wędrowała sobie spokojnie po linie w górę i w dół. Potem zeszła na ścianę obok i przyglądała się naszej walce z przy wychodzeniu z jaskini. Takiej przygody jeszcze nie miałem. Mam tylko nadzieję, że jako gryzoń nie zainteresuje się liną. Tyle na dziś, jutro kolejne sesje terenowe. /więcej fotek w galerii/

(KK)

aktualności « powrót » archiwum

Speleo-Myszków