›› Dzisiaj jest wtorek, 23 stycznia 2018 roku. ‹‹



 
20 września 2013
Podziemia Tarnogórskie

W zeszłym tygodniu wybrałem się z Krzyśkiem B. do Tarnowskich Gór na spotkanie z członkami Sekcji Penetracji i Ochrony Podziemi wchodzącej w skład Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej. Przyjacielskie rozmowy zaowocowały zaproszeniem na wspólne wejście do Podziemi Tarnogórskich, będących pod opieką Stowarzyszenia.

Umówiliśmy się w piątek po południu pod Zabytkową Kopalnią Srebra. Z naszej strony przyjechali: Aga, Gaga, Jarek, Kazik i Kacper. Gospodarzy reprezentowali Leszek, Bercik i Bogdan. Przyjechał też szef Sekcji Marian. Podjechaliśmy na ulicę Wodociągową. Znajduje się tam XIX wieczny kompleks budynków górniczo-wodociągowych, m.in. dwa szyby: "Staszic" (dawniej "Adolphschacht") i "Maszynowy" (Maschinenschacht). To właśnie tamtędy mieliśmy się dostać do Podziemi Tarnogórskich. Szolą (windą) zjechaliśmy 51 m do kompleksu potężnych, podziemnych komór. Znajduje się tu zabytkowy zespół pompowy parowo-tłokowy z początku XX w. Przez wiele lat pompowano stąd wodę z podziemnych zbiorników do sieci wodociągowej Tarnowskich Gór. Maszyna parowa pracowała do lat 70-tych XX wieku, kiedy system parowy zastąpiono elektrycznym. W chwili obecnej również ujęcie wody jest nieczynne - znajduje się tu tylko przepompownia. Hale i maszyny naprawdę robią duże wrażenie, szkoda, że nie są udostępnione do ogólnego zwiedzania. Schodami można zejść na niższy poziom na głębokości 70 m, gdzie znajdują się pompy zanurzeniowe. Na podszybiu zobaczyć można naturalny wypływ wody, tu znajduje się też wejście do Głębokiej Sztolni Fryderyk.

W komfortowych warunkach przebraliśmy się w ciuchy jaskiniowe (wodery i opeki były niezbędne) i wyruszyliśmy w głąb kopalni. Prowadził Leszek, chyba najlepszy znawca podziemi, chodzi przecież po nich ze 30 lat. Początkowo przemieszczaliśmy się po suchych, choć nieco niskich wyrobiskach. Gdzieniegdzie można było zobaczyć żyłki galeny, będącej przedmiotem ciężkiej pracy gwarków. Potem wyruszyliśmy w bardziej mokre partie. Muszę przyznać, że kilkugodzinne brodzenie po kolana lub uda w wodzie i błocie było dość wyczerpujące. Zaliczyliśmy kilka szybów, podeszliśmy pod Kopalnię Srebra. Widzieliśmy ileś tam zawałów. mogliśmy pooglądać nacieki ze śnieżnobiałego kalcytu. Mimo tego, że Leszek udzielał szczegółowych informacji, gdzie jesteśmy, trudno byłoby nam odtworzyć przebytą trasę. Cała wycieczka trwała 6 godzin, a przecież przeszliśmy ledwie parę kilometrów. A jest ich podobno od 150 do 300. Jest więc gdzie chodzić.
Po powrocie do hali pomp umyliśmy się przy podziemnym wypływie wody. Potem nastąpiło uroczyste pasowanie na "penetratora podziemi" za pomocą sztywnej pętli z liny. Jeszcze tylko szybki powrót szolą na powierzchnię i koniec imprezy. Zaprosiliśmy gospodarzy na "nasze podwórko". Z przyjemnością oprowadzimy ich po Wiernej i innych jaskiniach. Leszek zrewanżował się zaproszeniem na eksploracje Podziemi Tarnogórskich. Na pewno skorzystamy, było super.
/więcej fotek w galerii/

(Kk)

aktualności « powrót » archiwum

Speleo-Myszków