›› Dzisiaj jest środa, 24 stycznia 2018 roku. ‹‹



 
7 września 2013
Trawers Starszych Panów

W czterech: Krzysiek, Kazik, Jarek i Kacper szarpnęliśmy się na trawers Czarnej. Mam nadzieję, że chłopcy się nie obrażą za tytuł sprawozdania, bo pomimo wieku tak naprawdę jesteśmy młodzi duchem, a przecież to jest najważniejsze. Żeby uniknąć korków na Zakopiance wyruszyliśmy w Taterki już piątek wieczorem.

Marzenie ściętej głowy - w piątek w nocy też musieliśmy swoje odstać. Za to w sobotę prawie bladym świtkiem ruszyliśmy w góry. Na samym podejściu pod jaskinię rosły sobie pokaźne prawdziwki. Żeby takie znaleźć na grzybobraniu... Przed jedenastą zameldowaliśmy się pod otworem Czarnej. Tam z kolei powitały nas pięknie kwitnące okazy szarotki alpejskiej. Zostawiwszy uroki świata zewnętrznego zagłębiliśmy się w czeluść jaskini. W środku było zupełnie inaczej niż podczas naszej ostatniej bytności. Po wodzie i lodzie nie było śladu. Pomykaliśmy szybko przez jaskinię pokonując kolejne prożki i korytarze. Pod Czarnym Kominem dogoniliśmy jakąś ekipę - chyba kurs. Daliśmy im trochę czasu robiąc mały popas i wyżerkę. Potem dalej w drogę. Pokonując Szmaragdowe Jeziorko mieliśmy małą przygodę. Podczas transportu worów, dwa z nich wypięły się z liny i zaczęły pływać po środku jeziorka. Dobrze że nie zatonęły. Największe straty poniósł Jarek, którego ciuchy powierzchniowe całkiem przemokły. Powędrowaliśmy dalej. Żeby nie popędzać poprzedników powałęsaliśmy się trochę po bocznych korytarzach. W Białych Partiach trochę pobieliliśmy się, znaleźliśmy też archaiczną "płaską" baterię 3R15. Z nostalgią wspaminaliśmy jakież to było wspaniałe źródło energii . Za Studnia Imieninową przywitała nas woda. Jako jedyny pokonałem ją na bosaka. Chłopcy za to nabrali wody w bacioki, jednym słowem rachunek się wyrównał. Pod Progiem Latających Want znów dogoniliśmy kurs i musieliśmy swoje odczekać. Już po nocy wyszliśmy na zewnątrz. Na Polanie Upłaz sfotografowałem jeszcze kwitnące okazy chronionego tojadu mocnego. To podobno najbardziej trująca roślina w Polsce. Potem szybko w dół i do domu. /więcej fotek w galerii/

(Kk)

aktualności « powrót » archiwum

Speleo-Myszków