›› Dzisiaj jest środa, 17 października 2018 roku. ‹‹



 
7 czerwca 2013
Wycieczka na Jurę

Dnia siódmego czerwca 2013 roku, w piątek moja klasa 1 b pojechała na wycieczkę na Jurę Częstochowsko - Krakowską. Wyjechaliśmy z Podkowy Leśnej o godzinie 7. Szkoda, że nie mógł z nami jechać Antek M., ale miał ważny powód. Na początku dotarliśmy do bazy Speleo Myszków w Myszkowie. Stowarzyszenie Speleo Myszków zajmuje się ochroną jaskiń i przyrody Jury.

Najpierw zobaczyłem i usłyszałem o kaskach i sprzęcie potrzebnym do wspinaczki, także jaskiniowej. Potem podzieliliśmy się na grupę dziewczyn i chłopaków i takimi grupami wchodziliśmy do sztucznej jaskini. Tam dowiedzieliśmy o nietoperzach, które żyją w jaskini i poznałem nacieki jaskiniowe, czyli: STALAKTYTY, STALAGMITY, STALAGNATY. W bazie zobaczyłem również różne eksponaty: niedźwiedzia, zająca i inne stworzenia. Usłyszałem o amonitach i o zwierzętach z mackami. Mogliśmy dotknąć takie dwa sztuczne zwierzęta morskie. Były zagadki - trzeba było zgadnąć co to jest? A były to: kość i ząb mamuta. Ja nie mogłem zgadywać, bo już tam kiedyś byłem i znałem odpowiedzi. Potem pojechaliśmy i szliśmy około 1 kilometra do prawdziwej jaskini. W drodze do jaskini zahaczyłem ręką o trawę i leciała mi krew i miałem naklejany plaster. Kto chciał mógł założyć kombinezon. Niektórzy przebierali się w swoje ubrania. Każdy, kto wchodził do jaskini miał na głowie kask z czołówką. Przed jaskinią podzieliliśmy się na dwie grupy: ci, którzy mieli i ci, którzy nie mieli kasków. W pierwszej grupie byli: Jonasz, Mateusz, Tymek, Michał, Wiktor, ja i inne dzieci z mojej klasy. Bardzo się pobrudziliśmy w jaskini. Ci, którzy zostali na zdjęcia mieli farta, bo mogli wejść do takiego otworu w jaskini, do którego nas podsadzali. Niektóre momenty w jaskini były trudne, bo skała była bardzo nisko i musieliśmy się czołgać lub iść na czworaka. Widziałem prawdziwe nacieki a na końcu jaskini korzenie drzew. Korzenie były długie, bo jaskinia jest głęboka. W jaskini było siedem stopni ciepła. Droga powrotna przez jaskinię nie była łatwa. Ja z Michałem zapamiętaliśmy różne rzeczy z wchodzenia i było nam łatwiej wrócić. Jak wyszliśmy z jaskini poszliśmy do autokaru. Było bardzo gorąco, aż z nas leciały krople potu. Tam się przebraliśmy i czekaliśmy na resztę klasy.

Pojechaliśmy na bardzo dobry obiad. Niestety nie było już czasu na ognisko lub drugą jaskinię. Na szczęście w planie był też spacer po ruinach zamku w Olsztynie. Obok zamku można było sobie coś kupić. Przyszła pora powrotu do Podkowy Leśnej. Była to udana wycieczka. Chciałbym to powtórzyć z kolegami i koleżankami i dowiedzieć się nowych informacji.

Korneliusz Siwek


aktualności « powrót » archiwum

Speleo-Myszków