›› Dzisiaj jest piątek, 19 października 2018 roku. ‹‹



 
17-18 listopada 2012
Co obiecane, to wykonane

Kolejny, oby nie ostatni, słoneczny weekend tej jesieni spożytkowaliśmy na wyjazd w bieszczadzkie ostępy, aby wykonać obiecane sobie kilka tygodni wcześniej zadanie. Z zamysłem i premedytacją postanowiliśmy odnaleźć i zwiedzić jaskinie, które w ilości dwóch sztuk udało nam się namierzyć na mapie polskich Bieszczad.

Przed wyjazdem doczytaliśmy się informacji, że jaskinie w Nasicznem są dość trudne topograficznie do odnalezienia, a jaskinia Górna wymaga dodatkowo użycia sprzętu wspinaczkowego. Pierwszą z informacji zdecydowanie potwierdzamy. Odnalezienie otworów wejściowych sprawiło nam nieco kłopotu, mimo nieformalnego oznakowania szlaku dojściowego. Przy okazji zweryfikowaliśmy krążące po sieci namiary GPS /były niedokładne o 433m/. Pod opisem zostawiam nowe pomiary przeprowadzone ręcznym urządzeniem, którymi mam nadzieję można się posługiwać z dużą precyzją. Co do drugiej informacji... Hmm szpej wzięliśmy i skoro już go wzięliśmy to i użyliśmy... ale czy naprawdę był niezbędny?

Obie jamy znajdują się na zboczu Wysokiego Wierchu /m.Nasiczne/ w pobliżu niewielkiego wąwozu skalnego. Jaskinie mają charakter typowo zawaliskowy, osadzone są w piaskowcu i nie posiadają wytworzonej szaty naciekowej. Jaskinia Górna w Nasicznem to dziura o długości ok.28m i głębokości ok. 6m. Rozpoczyna się pionową studnią 4-5m /sprzęt przydatny, ale można bez trudu i przy odrobinie umiejętności zwiedzić ją również z buta/. Zejście do niewielkiej komory dla ludzi z tzw. branży nie stanowi problemu technicznego. Stąd kilka krótkich odnóg korytarzowych prowadzących łagodnie w dół i zakończonych zawaliskami. Jaskinia Dolna w Nasicznem to dziura o długości ok. 60m i 17m głębokości. Wejście do niej nie wymaga żadnego sprzętu /poza garnkiem i światłem oczywiście/ Schodzimy do niewielkiego leju ziemnego i dalej poprzez otwór wejściowy
/ok0.8mx0.8m/ po pochylni w głąb jaskini. Tu można się wyprostować. Jaskinia jest szczeliną zawaliskową, w tym miejscu wysoką na 2-3m. Dalej możemy zwiedzić dwa piętra dziury kilkumetrowej długości korytarzami, pod koniec bardzo ciasnymi. W dolnej części jaskini zastaliśmy małego śpiocha o imieniu Rhinolophus hipposideros (podkowiec mały). Przy otworach wejściowych obu jam, ogromne wręcz ilości sieciarza jaskiniowego /meta menardi/, nie zaś jak niesie wieść internetowa pająką krzyżaka.

Nocleg tradycyjnie zorganizowaliśmy w bacówce pod Małą Rawką, gdzie browarek smakuje jak ambrozja. Miłym akcentem bacówki okazało się poznanie i spotkanie z "Kwiatkiem" ze Speleoklubu Tatrzańskiego Zakopane, który wraz z rodzinką spędzał czas w Bieszczadach. Serdecznie pozdrowienia, miło było Was poznać i oczywiście pozostajemy na nasłuchu.

Drugi dzień weekendu spędziliśmy na ataku szczytowym na Tarnicę. Bez strat w ludziach i sprzęcie dotarliśmy na wierzchołek oraz wróciliśmy do tzw. cywilizacji . Przygodę z bieszczadzkimi bezdrożami, wykrotami i jamami polecamy jako ciekawą i klimatyczną. /więcej fotek w galerii/
Współrzędne GPS (stopnie): 49° 10.765' N, 22° 36.849' E

Pozdrawiamy: Rav i Klaus

aktualności « powrót » archiwum

Speleo-Myszków