›› Dzisiaj jest piątek, 19 października 2018 roku. ‹‹



 
22 września 2012
Powitanie jesieni na Ostro

Ostatniego dnia kalendarzowego lata Jezio i Kusto ze Speleoklubu Bielsko-Biała zorganizowali Święto Kopaczki. Impreza połączona była z biwakiem pod odkrytą przez nich w 2010 r. Jaskinią Ostrą. Mają się czym pochwalić - jest to aktualnie najgłębsza jaskinia fliszu karpackiego (- 60 m). Jej długośc wynosi 855m i z każdym wyjazdem jest powiększana. Należy sądzić, że w najbliższym czasie przekroczy magiczne 1000 m.

Postanowiliśmy wziąć udział w imprezie. Pojechaliśmy na dwa wozy. Bladym świtkiem z Myszkowa wyruszyli Miki i MarS, ja z Markiem z JGE wyjechaliśmy nieco później. Punktem zbiorczym był kościół w Twardorzeczce. Umówiliśmy się tam z organizatorami i resztą ekipy z JGE, która spała gdzieś w Czechach. Pojawiła się też grupka grotołazów z SBB. Z niewielkim opóźnieniem ruszyliśmy pod jaskinię. Cóż, podejście pod Ostrą jest rzeczywiście ostre. Na miejscu czekało na nas ognisko i spragnieni zwiedzania speleolodzy. Po krótkim odpoczynku i uzupełnieniu kalorii wyruszyliśmy do dziury, nasza czwórka i piątka z SBB, prowadził Rafał Klimara. Ponieważ główny otwór Ostrej został w zeszłym roku zawantowany przez nieznanych sprawców, do jaskini wchodzi się przez otwór Jaskini Rolling Stones'ów. Zresztą od niedawna obiekt oficjalnie nazywa się System Ostra - Rolling Stones. Sama JRS ma charakter typowy dla jaskiń fliszowych - kupa bezładnie usypanych głazów, trzymających się nie wiadomo na czym, pomiędzy którymi przebiega szereg połączonych na różnych poziomach ciasnych korytarzy. Na dnie znajduje się zacisk, który w chwili obecnej stanowi jedyne wejście do jaskini Ostrej. Weryfikuje on brutalnie gabaryty zwiedzających. Choć ciasno było niemiłosiernie z naszej dziesiątki odpadła tylko jedna osoba. Jaskinia Ostra jest nietypowa jak na jaskinie fliszowe. Rozwinięta jest na jednej obszernej szczelinie, łączącej kilka dużych sal. Największa z nich to Sala Honki. Szybko przebiegliśmy po większości korytarzy, policzyliśmy nietoperze i rozpoczęliśmy odwrót. Rafał w międzyczasie odkrył 4 m "nowego". Zacisk w drugą stronę okazał się na szczęście nieco obszerniejszy. Na zewnątrz wyszliśmy już jesienią. W międzyczasie na powierzchni Gagu, Erni i reszta JGE zbudowali szałas noclegowy. Szybka przekąska przy ognisku i o zmierzchu zaczęliśmy odwrót. Zrobiło się zimno, zaczęło wiać i w końcu rozpadało się. Zmusiło nas to do refleksji nad urokami górskiego noclegu w szałasie z lodowatym deszczem padającym na zewnątrz.
/więcej fotek w galerii/

Krzysiek "Kacper"

aktualności « powrót » archiwum

Speleo-Myszków