›› Dzisiaj jest sobota, 21 lipca 2018 roku. ‹‹



 
14 listopada 2011
Okolice Ryczowa

Perspektywa spędzenia kolejnego, gnuśnego dnia długiego weekendu przed ekranem nie nastrajała mnie zbyt optymistycznie. W naprędce postanowiłem zatem zorganizować jakiś wyjazd. Ponieważ większość ekipy odsypiała sobotnie ekscesy, na Jurę wybraliśmy się we dwóch z Jarkiem. Tym razem padło na okolice Ryczowa. Po przyjeździe na miejsce okazało się, że zamiast pięknej, słonecznej aury mamy mglisty, zimny Ale co tam - pod ziemią przecież nie pada. Żeby sobie ułatwić życie postanowiliśmy podjechać samochodem możliwie najbliżej jaskiń. Pierwsze miała być jaskinia w Zamczysku. Krótki spacer przez las i... Okazało się, że przez tę cholerną mgłę dotarliśmy pod jaskinię z Kominem. Ale nic to - tę też przecież mieliśmy zrobić, choć w drugiej kolejności. Trochę przeciskania przez ciasnoty i dalej w drogę. Dojście do Zamczyska nie sprawiło już problemu. Szybki zjazd drugą studnią (uff było trochę ciasno) i kolejna piesza przechadzka pod trzecią zaplanowaną na dzisiejszy dzień jaskinię - w Straszykowej Górze. Ta była najciekawsza. Nowe partie są w zasadzie nie zniszczone i mogą się podobać, szczególnie górna salka. Do domu wracaliśmy już o zmierzchu w coraz bardziej gęstniejącej mgle. Cóż, "jesień idzie, nie ma rady na to..."

Krzysiek "Kacper"


aktualności « powrót » archiwum

Speleo-Myszków