›› Dzisiaj jest piątek, 19 października 2018 roku. ‹‹



9 lipca 2011
Wyprawa na Babią Górę

W sobotę o godzinie 8 rano Pitek, Tomek Malara i ja, czyli Tofik staliśmy przed samochodem. Ostatnie uzgodnienia spoglądamy na mapę i w drogę. Cel Babia Góra (1725m n.p.m.) najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego. Dojeżdżamy na parking przy Markowych. Plecaki na plecy samochód zabezpieczony i w drogę. Pogoda piękna, choć wiadomo, że Babia Góra zwana jest górą złej pogody i... zobaczymy jak będzie. Jest to nie tylko najwyższy szczyt całych Beskidów Zachodnich, ale - poza Tatrami - najwyższy szczyt w Polsce i drugi po Śnieżce pod względem wybitności. Zaliczany jest do Korony Gór Polski. Diablak, (tak nazywana jest Babia Góra) odznacza się nieprzeciętnymi walorami widokowymi. Roztacza się z niego panorama na wszystkie strony a przy pięknej pogodzie zobaczyć można szczyty Tatr. Idziemy - duszno, żar z nieba się leje, brak powiewu wiatru, lecz woda i przystanki pomagają nam złapać nieco tchu. Po ok 2 godzinach marszu mijając po drodze grupki zapalonych miłośników wspinaczki docieramy do schroniska na Markowych Szczawinach. Lokujemy się w schronisku. Posiłek, krótki odpoczynek i znowu w górę a droga jeszcze przed nami daleka. Po kilku godzinach docieramy pod wejście zwane "Percią akademików". Perć Akademików to pieszy szlak turystyczny oznakowany na żółto, prowadzący ze Skrętu Ratowników leżącego na Górnym Płaju, w niewielkiej odległości od schroniska na Markowych Szczawinach na szczyt Babiej Góry. Szlak mimo niewielkiej długości jest jednym z najciekawszych i najtrudniejszych w polskich Beskidach. Można powiedzieć, że to taka beskidzka "Orla Perć". Wyznakowany został 11 czerwca 1925 roku przez Władysława Midowicza. Wchodzimy na górę - super zabawa. Odpoczynek, zdjęcia i dalej... wreszcie ostatnie podejście... kapliczka i mamy szczyt..1725m n.p.m. zdobyte, Diablak jest nasz! Po odpoczynku i pogawędkach z turystami na górze czas na powrót. Schodzimy do schroniska i... wydawanie posiłków do godz. 20 a jest, 21 więc zostaje nam na kolację konserwa kawałek kiełbasy i czekolada. Nadmienię, iż Pitek obchodzi właśnie urodziny, więc życzenia skromny poczęstunek i małe, co nieco. Poznajemy fajnych ludzi z Łodzi i w piątkę spędzamy mile wieczór z opowieściami, kto gdzie był i... Poranek następnego dnia przywitał nas znowu słoneczną pogodą. Jemy, pijemy herbatkę i idziemy połazić jeszcze... Wracamy zadowoleni późnym popołudniem a w drodze powrotnej obmyślamy już plany na zdobycie następnego szczytu. Tym razem Tomek proponuje jakiś dwutysięcznik a jaki... zobaczymy.


W wyprawie uczestniczyli:

  • Tomek Knoff - Tofik
  • Tomek Malara
  • Rafał Morawski - Pitek

aktualności « powrót » archiwum

Speleo-Myszków