[ sprawozdania ]
powrót

J. Księdza Borka

20.STYCZEŃ 2008 JASKINIA KSIĘDZA BORKA dł.90m gł. 21m 20 styczeń 08 godz.10°° jedziemy do jaskini Ks.Borka lekki śnieżek mrozik -4°C ale co tam nieważne. Parkujemy na polance na drodze miedzy Mirowem a Niegową i czerwonym szlakiem do góry. Droga do jaskini nie jest prosta pod względem odnalezienia otworu ale ja dzień wcześniej poświęciłem troszkę czasu i po ok. 2 godz błądzenia po lesie w końcu trafiłem och ale ulga. Dotarliśmy do otworu i wąski bardzo otwór w ziemi stanął przed moimi oczyma (pytanie zmieszczę się? 4 lata temu tak, a teraz?).Po założeniu liny do asekuracji czas zjechać do środka(ok5,5m studzienka), poszło gładko choć miałem wątpliwości. Po dotarciu na dno studzienki stanęliśmy na półce skalnej a po lewej stronie stroma pochylnia którą będziemy wracali. Idziemy w prawo, jaskinia ma system zawaliskowy i na dno prowadzi kilka głazów które trzeba pokonać. Bez problemu docieramy na dno jaskini -21m i przeciskamy się trochę na prawo gdzie docieramy do pochylni o której wspomniałem wcześniej. Jaskinia nie posiada szaty naciekowej ale warta obejrzenia i pomęczenia się przy otworze wejściowym i przy pochylni. A co do pochylni proponuję wcześniej zrzucić linę z póki - czemu? - pochylnia nie jest trudna lecz jest bardzo ślisko i gliniasto i asekuracja przydaje się na 100%. Nie warto zjechać na duł na czterech literkach bo może być to przykre. Przy wyjściu troszkę przeciskania bo wiadomo przyciąganie wbije Cię do środka a potem troszkę musisz się spocić.Godz 12°° czas na obiad.

W wyprawie udział brali:


powrót