[ sprawozdania ]
powrót

BIESZCZADY 26-29.9.2008r.

Dnia 26 września ok. 17:30 wyjechaliśmy w Bieszczady, na miejsce dotarliśmy ok. 23:30. Na drodze przed chatą w której spaliśmy przywitał nas Jeleń. " Przystanek Alaska" ha,ha.

Nastepnego dnia rano, śniadanie...i w góry. Przez cały czas naszego pobytu słychac było Jelenie nawołujące Łanie - rykowisko. Niestety ten piękny "zwyczaj" przerywały pojedyncze strzały ze sztucera.

Część szczytowa góry Dwernik Kamień (1004 m) o powierzchni ok. 1 ha w 1998 r. uznana została za pomnik przyrody. Najwyższa część masywu składa się z dwóch skalistych grzęd oddzielonych przełęczą. Celem ochrony jest zachowanie wychodni skalnych oraz roślinności wysokogórskiej (m.in. podobny do mlecza prosienicznik jednogłówkowy). Z polany szczytowej otwierają się piękne widoki na Połoninę Wetlińską i Caryńską, a w kierunku południowym także na "gniazdo Tarnicy". Na rozległym szczycie, rozczłonkowanym w trzy "fale", zachowały się ślady okopów z I wojny światowej, w czasie której toczono tu ciężkie walki pozycyjne.

BIESZCZADZKI AZYL NIEZROZUMIANYCH CZYLI CARYŃSKIE

Następnym godnym uwagi miejscem w otoczeniu Nasicznego jest urocza dolina potoku Caryńskiego wciśnięta pomiędzy masywy Połoniny Caryńskiej i Magury Stuposiańskiej. Do wojny istniała w niej wieś Caryńskie, od której wzięła nazwę połonina. Z bazy harcerskiej w Nasicznem prowadzi tam wyraźna' znakowana ścieżka przez niski, bezleśny grzbiecik. Przez samo Caryńskie idzie się nieużywaną dziś z wolna zarastającą drogą bitą. Po prawej tereny BPN, po lewej można zbierać grzyby i owoce leśne. Słowo caryna, prawdopodobnie włoskiego pochodzenia, oznaczało w miejscowej gwarze łąkę lub pastwisko. Zapewne więc, zanim powstała wieś, dolina była miejscem wypasów. Ludzie osiedli tu na stałe dopiero na początku XVII w. W naszym stuleciu liczba mieszkańców przekraczała 400 osób. Dziś można odnaleźć jedynie pozostałości cmentarza ( zdjęcia ) z ruiną dawnej kaplicy odpustowej ( w widłach Caryńskiego i jego pierwszego od strony Nasicznego południowego dopływu - obecnie dojście jest oznakowane poprzez zbudowany mostek na potoku caryńskim ). W latach siedemdziesiątych odludna dolina stała się przytuliskiem różnego rodzaju oryginałów i ludzi nie pogodzonych z rzeczywistością. Przez jakiś czas działał tu nieformalny ośrodek odwykowy dla narkomanów, prowadzony przez Wieńczysława Nowackiego. Nie podobało się to lokalnym władzom, milicja kilkakrotnie niszczyła prowizoryczne schronienia "włóczęgów" i usuwała ich lokatorów. Przez malownicze łąki droga doprowadza na przełęcz Przysłup Caryński, do schroniska Politechniki Warszawskiej "Koliba" i węzła szlaków znakowanych ( na Magurę Stuposiańską, Połoninę Caryńską, znakowanymi szlakami można zejść do Bereżek lub pomiędzy Pszczelinami a Bereżkami, gdzie dalej szlak prowadzi na Bukowe Berdo). Dojście z Nasicznego do koliby zajmuje ok. 2 godz. w tym zwiedzanie miejsca dawnego cmentarza i ruin kaplicy. (Info z dostępnych źródeł).

Pogodę trafiliśmy idealną. Zjadłem 2kg karczku ;-), Strazak znalazł łeb Jelenia i zrobił na nim żurek...żartuję. Tofik przerobił Astrę na wóz terenowy, a Pitek i Tomek okopywali się w terenie. :-)

Doszlismy wszyscy do wniosku, że trzeba tam koniecznie wrócić, być może z rodzinami.


powrót