[ sprawozdania ]
powrót

Hej na Turbacz

W dniu 15.7.2006r wyjechaliśmy z Myszkowa o 17,30 w składzie: Aga Cupiał, Iwona Modzelewska, Paweł Cupiał i Jerzy Modzelewski w Gorce. Na miejscu bylismy po trzech godzinach jazdy, celem naszej wycieczki był Turbacz. Ruszyliśmy szlakiem przez Stare Wierchy o godzinie 20,35.

Po drodze zatrzymaliśmy sie na moment w Starych Wierchach, wypiliśmy herbatę z cytryną, coś tam połkneliśmy do żołądka i ruszyliśmy dalej. Mocno wiało i było delikatnie mówiąc chłodno. Noc była gwieździsta, blisko Obidowskiej zanocowaliśmy. Rano szamanko, łyk gorącej kawy i daaaaalej...

Słońce czasami przebijało się przez chmury, cały czas wiało chłodem - do wędrowania w sam raz.

byliśmy niestety pozbawieni cudownych widoków z winy zawieszonych na szczytach chmur.

TURBACZ - Paweł Cupiał na jego szczycie.(foto u dołu)

Posiedzieliśmy dość długo w schronisku, czekając na bezchmurny widok Tatr, niestety daremnie. w droge powrotną do Cuptówki udaliśmy się szlakiem naszego wejścia na biwak zimowy 2005 roku.

Późnym popołudniem zeszliśmy do Cuptówki, wyjazd uwazamy za jak najbardziej udany, jedyne czego nam zabrakło, to widoku samych szczytów Tatr ze schroniska na Turbaczu.


powrót