strona główna archiwum 2003 2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010


Sprawozdanie za rok 2004

17-18.1.2004r. - LUBAŃ 1211 m.n.p.m. Trafilismy na wyśmienite warunki pogodowe -5'C na zewnątrz, 0-1'C w namiocie. Byliśmy przygotowani na znacznie większe mrozy i mniej sprzyjające warunki. W sobote wyjechaliśmy ok 5h (cud,biorąc pod uwage tempo zbierania się) podróż upłyneła w atmosferze wzajemnego obrzucania sie kawałami. W Kluszkowcach byliśmy ok.10h, z tamtąd wyruszyliśmy kolejką linowa na góre Wdżar, skąd roztaczał sie widok na zalew Czorsztyński i Tatry Słowackie. Droga na góre nie była męcząca mimo, że przecieraliśmy szlak (śniegu nie bło zbyt wiele ok.20cm), natomiast widoki zniewalające. Piękna biel śniegu, cisza i czapy na świerkach, a ponad nimi co pewien czas widać było w oddali szczyty Tatr. Po przybyciu na szczyt, czem prędzej po ubraniu suchych rzeczy, przystapiliśmy do kulinarnych fantazji. Jak zwykle menu tworzyły: zupka,nastepnie zupka, a na koniec wysmienita... zupka. Całe szczęście, że była jeszcze kiełbasa, chleb i chleb. Natomiast jest jedna rzecz, której nigdy, przenigdy nie powinno zabraknąć - piwo. Bo herbata jak mówi Gienek jest "dla bydlątek synku". Degustując, witalismy serdecznie przybywających. Następnie "polowanie" na drewno. Teraz juz wiem dlaczego nie należy się zbytnio śpieszyć podchodząc pod szczyt. Pierwsi mają "zaszczyt" zaopatrzyc biwak w drewno na ognisko. Polowanie to, przeniosło nas na skraj lasu. Po rozbiciu namiotów i rozpaleniu ogniska, biwak zaczynał "budzić się do życia". Były dyskusje, radość i pozytywna energia. Noc była ciepła jak na tę porę roku. Mielismy "gościa", żywy piesek z niewiadomego źródła. Następnego dnia po zjedzeniu - zupki, przystąpilismy do "zdjęcia grupowego pozowanego". Poranek był piękny, słoneczny. Później było zejście do "codzienności". (FOTO)

Jerzy Modzelewski Model-Speleotrek


21.2.2004r. J.BRZOZOWA - Na zaproszenie harcerskiego speleoklubu Brzeszcze, byliśmy w J.Brzozowej. Czas eksploracji od 14-18 (4h). Jaskinia zachwyca swoimi rozmiarami i możliwościami eksploracji, i prac wykopaliskowych. Szata naciekowa uboga pod względem ilości występowania, natomiast ta nielicznie występująca jest przepiękna (stalaktyty ok +-70cm).Ze względu na niedawne jej odkrycie i profesjonalną opiekę przez speleoklub Brzeszcze, jaskinia jest niezniszczona. Typ jaskini wirowy. Przypominająca troche Dzwonnice i końcowe partie Maurycego. Wszędzie: w namulisku i w rumoszu widoczne liczne szczątki kostne. Piękna jaskinia dająca perspektywe ogromnej pracy speleoklubowi Brzeszcze. Napewno jeszcze usłyszymy o odkryciach dokonanych w jej wnętrzu. (FOTO)

Jerzy Modzelewski Model-Speleotrek


Dnia 28-29.2.2004r.- Babia Góra piękna i niebezpieczna. Zachwyca i przeraża. Przez wielu ludzi niesłusznie lekceważona, co przypłacają życiem. Na najwyższy szczyt Beskidów, wyruszyliśmy o godzinie 5-tej rano w sobote, na miejscu byliśmy ok 9.30. Śnieg sypał całą noc, wiedzieliśmy, że będzie trudno. W Lipnicy Wielkiej-Przywarówce ugościł nas przesympatyczny,były sołtys, syn ostatniego wolarza, pan Józef Kocur. Napiliśmy się herbaty, dostaliśmy wyrysowany plan (jak dotrzeć do szałasu w którym od wczoraj czekali na nas Gienek i Darek Czogałowie). Pan Józef powiedział nam kilka dowcipów, a na koniec oznajmił, Ze Babia tak, ale latem. Na zakupach w sklepie, oznajmiono nam, że napewno "już wilki zjadły" naszych towarzyszy. Tak więc, pokrzepieni duchowo ruszyliśmy w góry. Do szałasu dotarliśmy po ok.30 min. po serdecznym przywitaniu prezes stwierdził, że czarno widzi naszą wspólną wyprawe na Babią Górę. I tak "podbudowani psychicznie" ruszyliśmy w składzie:

Drogę przecieralismy na zmiane, to uratowało nam tyłki. Warunki trudne, śnieg ok. 2 m. świeżo nawiany. Idąc w mniejszej grupie wyprawa skończyłaby się fiaskiem. Do wysokości około 1150 m. sięga tutaj piętro regla dolnego, z drzewostanem bukowo-jodłowym, do ok. 1390 m. piętro regla górnego i przecudowne naturalne świerki. Ponad górnym reglem, aż do wysokości 1650 m. pod naszymi stopami zasypana śniegiem kosodrzewina, ponad którą posuwaliśmy się do przodu i jeszcze wyżej piętro alpejskie z piargów i rumowisk skalnych, na których leżał snieg grubości ok. 3m. Tam też (ku ogólnemu zdziwieniu, że się udało dojść tak wysoko) zakonczyliśmy wspinaczkę. Założenie było proste: rozbić obóz w kotlinie (Głodna Woda), poszukać źródła - bo pić się chciało, zjeść coś i atakować Diablak (pozostało nam ok.100 m.). Lecz Babia dała znać o sobie, po rozbiciu namiotów w przeciagu kilku minut pogrążyła nas w chmurach. Z trudem widać było drugi namiot. Mieliśmy nadzieję przyatakować na drugi dzień. Wsunęliśmy się do śpiworów ok.18-tej. Am, am, krótka pogawędka i lulu. O 23-ciej, 1-wszej, 4-tej, 5-tej budziły nas głośne uderzenia wiatru o namiot. Oddalała sie szansa wejścia na Diablak. O godzinie 6-stej stało się jasne, że jedyne co można zrobić, to ewakuować się ztamtąd czem prędzej. Poranek przywitał nas 11-sto, a potem 5-cio stopniowym mrozem i zamiecią śnieżną oraz zerową widocznością. To już nie przelewki, podczas zwijania obozu, wiatr był tak silny, że dwie osoby musiały trzymać namiot przy ziemi, by go nie porwało. No cóż, nie obyło sie bez strat, jedna z karimat wytrzeliła z namiotu i "poprosiła o azyl u Słowaków". Z soplami na brodach i wąsach postanowiliśmy schodzić szlakiem do regla górnego, tyczek nie było widać, mielismy już schodzić wyznaczając azymut(to ostateczność). Silny wiatr potęgował mróz, doswiadczenie, szpej i dobra kondycja pozwoliła nam bezpiecznie zejść na skraj regla górnego. W lesie byliśmy uratowani, po kilku godzinach schodzenia w kilkumetrowej warstwie starego i metrowej nowego śniegu dotarliśmy do Lipnicy Wielkiej. Mimo niezaliczenia Diablaka zimą, wyprawę uznajemy za jak najbardziej udaną i wzbogacającą nas o nowe doświadczenia. (FOTO)

Jerzy Modzelewski Model-Speleotrek


Dnia 21.3.2004r. liczyliśmy nietoperze w Szczelinie Piętrowej (18 szt. na odcinku od trawersu do komnaty zawaliskowej). W liczeniu brali udział:


Dnia 26.03.2004r. o godz. 11-stej w Miejskim Ośrodku Kultury w Rudzie Śląskiej odbył się wernisaż speleotreku, byli dziennikarze, dzieciaki ze szkół i przedstawiciele władz miejskich, oraz lokalne media.Podczas komputerowej prezentacji na ekranie, prelekcji udzielał prezes stowarzyszenia Ełgeniusz Czogała. (FOTO)


Dnia 4.4.2004r prace przy J. Maurycego


Dnia 17.4.2004r. Byliśmy w J. Chudej (piękna i mało znana) i w J. Czyja (Pod Belką).


Dnia 25.4.2004r. Byliśmy w Sokolich Górach. Strażak stwierdził, że Ziemia jest "okrągła i nastepnym razem kupi mi busole".


Dnia 1-3.5.2004r. Majówka w Bazie. Bylismy z rodzinami w jaskiniach: Trzebniowska, Kryształowa, Wierna. (FOTO)


Dnia 29.5.2004r odbyła sie wycieczka szkolna ze szkoły podstawowej w Nowej Wsi - Jaskinia Maurycego.


Dnia 12.6.2004r, byliśmy na jubileuszu 50-lecia Speleoklubu z Warszawy, uroczystość i bankiet odbyły się w zespole pałacowym w Złotym Potoku. Było bardzo sympatycznie. Następnego dnia zaprosiliśmy jubilatów do J. Wiernej. (FOTO)


Dnia 20.6.2004r. z dzieciakami bylismy w Slowacji, trafilismy na dobra pogode, popluskalismy sie w zrodlach, bylismy na zamku, goryogladalismy z perspektywy "topielca".


Dnia 21-22.6.2004r. dwoje czlonkow stowarzyszenia i trzy osoby towarzyszace byli na Tatrzanskiej Lomnicy. Bylo troche sniegu i dobra widocznosc.


Dnia 26.6.2004r bylismy z kolegami z Brzeszcz w Wiernej, nastpnie w Brzozowej. Uwienczeniem pieknego dnia bylo ognisko i spodkanie integracyjne pod Brzozowa. Byli tez koledzy z Nocka i Lodzi.


Od dnia 29.6. do 8.7.2004r Grzesiek i Zuzia byli na Słowacji, zaliczyli pieszo: Grzesiek,Rokań,Rohackie Stawki, Bresowa, Salatin, Spalena, Rohacki Ples,Chata Tatlakowa,Rysy,Świnica,Zawrat,Dolinka 5 Stawów,Morskie Oko,Czerwone Wierchy,Giewont. Nie złe tempo! Wypady w góry były przedzielane moczeniem nóg w goracych źródłach. (FOTO)


Dnia 18.7.2004r obok jaskini Glebokiej, prezes udzielal wywiadu dla TV Katowice, do programu " Globtroter". Material ukarze sie w niedziele dn. 25.7.2004r. program 3 tv Katowice.


Dnia 1.8.2004r. Jerzy Modzelewski ze swoja lepsza połowa, byli w Tatrach. Przespacerowali sie poprzez Wodogrzmoty Mickiewicza, Doline Roztoki, Doline Pięciu Stawów, Świstową Czube, Kępe, do Morskiego Oka. Była piekna słoneczna pogoda i wspaniała widocznośc.


Dnia 24.8.2004r Strażak, Rav, Witek staneli na Lodowym. Rafal Gil zrobił piekne fotki.


Dnia 28.9.2004r Otrzymalismy wyrazy uznania dla naszej dzialalnosci od młodzieży i dyrekcji Gimnazjum nr 1. Jest to dla nas bodziec do dalszej dzialalnosci z mlodymi ludzmi zobacz


Dnia 9.10.2004r o godz. 10-tej: Przy okazji jubileuszu HKTJ-tu, na który zostaliśmy zaproszeni (chwała Robertowi - impreza super) otworzyliśmy Jaskinie Wierną, dzięki temu były otwarte jednocześnie dwie rzadko otwierane jaskinie. Wbrew opini "jaskiniowego betonu" uważamy za jak najbardziej słuszne zabezpieczanie takich jaskiń przed "przypadkowymi gośćmi", potwierdzeniem tego były opinie kolegów ze speleoklubów, którzy zaszczycili nas swoją obecnoscią:"...No i powraca od razu temat zamykania jaskiń..." Fakt, kiedyś na Loży Szyderców napisałem parę słów, które mogły Ci się nie spodobać. Jednakże po sobotnim wyjeździe wszystkimi rękami i nogami popieram inicjatywę ochrony jaskiń, bo tak to trzeba nazwać. Nie wierzę, że dzisiaj byłoby co oglądać, gdyby była tyle lat otwarta dla każdego. Pozdrawiam, Michał (misza) "...Chcielibyśmy podziękować, Speleotrekowi za umożliwienie zwiedzenia Jaskinii Wiernej. Rzeczywiście zapadła nam w pamięci na długo. Może uda się jeszcze ją kiedyś zobaczyć..." Krzysiek i Jarej Piękno jaskiń: Jest niepowtarzalne i dlatego należy odrzucać własne ambicje i ludzi siejących ferment we własnym środowisku, bo najważniejsze jest to, by nasze dzieci mogły mieć szanse podziwiać ich piękno. Dlatego tak ważne jest zabezpieczanie dziur przed wandalami. Drugorzędną sprawą jest przypisywanie jaskiń do konkretnych speleoklubów i stowarzyszeń - Jerzy Modzelewski Model-Speleotrek. (FOTO)


Dnia 11.11.2004r : Wyruszyliśmy na Słowacje, pogoda dopisała na piesze wycieczki po okolicy ( Rohackie Stawki i Wodospad). Niestety nie udało się nam dojść do samych stawków, ponieważ szlak od 1.11.został zamkniety przez "miłośników Kozic". Jaskinie, góry i woda: Następne dwa dni, (prócz "towarzyskich , wieczornych spotkań") upłynęły nam na zwiedzeniu Jaskini Swobody, wygrzaniu "starych kosci" w gorącym źródle i wejściu na Krywań (pogoda załamała sie, na szczyt dotarł tylko Maciek). (FOTO)


Dnia 20-21.11.2004r. Bylismy w Sokolich Górach, w Schronisku Zachodnim, to co tam zobaczylismy (prosze wybaczyc dosadnosc) to jeden wielki syf


Dnia 28.11.2004r. Staneli na Diablaku: Konrad, Model i Witek. Śniegu w obydwóch Reglach po j... . W kosówce jeszcze gorzej, po wyżej "Beskiden Ferain" bardzo silny wiatr i skorupa zmarznietego sniegu.


Dnia 30.12.2004r. Bylismy w Skarzycach na prosbe gospodarza terenu.


strona główna archiwum 2003 2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010