strona główna archiwum 2003 2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010

Sprawozdanie za rok 2003


13 wrzesień - SIEDLEC JANOWSKI- znajdują się tam KAMIENIOŁOMY. Dnia 13 września o godzinie 9,30 wyruszyliśmy. Eksploracja wymienionego terenu zajęła nam ok.6-ciu godzin. Znajdują się tam dwie jaskinie, lecz tylko jedna z nich nadaje się do eksploracji polegającej na odkopywaniu zawaliska. Druga jest obsypująca się, zatem niebezpieczna. Wzięliśmy się, zatem do dzieła, zaczęliśmy odkopywać. Okazała się ona studnią, charakterem przypominającą Jaskinie Suchą. Widoczne były draperie i miejsca charakterystyczne dla studni wirowych. W górnej partii zniszczonej przez pozyskiwanie kamienia, zachowały się nacieki i gładkie odcinki podobne do tych w "Dzwonnicy". W eksploracji terenu brali udział:

Zredagował, Jerzy Modzelewski


14 wrzesień - DAMIJAK - nazwa wzniesienia ze skałami. Znajduje się pomiędzy Gorzkowem, a Mzurowem. Jako ciekawostkę przytoczę, iż zgodnie z opinią miejscowej ludności, podczas II wojny światowej ukrywali się tam Żydzi. Natomiast nocą przychodzili do wsi po żywność. DOJAZD: od Mzurowa za mostem w lewo, po prawej stronie znajduje się duża skała, a za nią mniejsza, a za nimi na godzinie 10-tej, znajduje się schronisko skalne. Dnia 28 września o godzinie 14,30 wyruszyliśmy sprawdzić doniesienia miejscowej ludności, a tym samym odnaleźć jaskinie, w której ukrywali się żydzi. Eksploracja wymienionego terenu zajęła nam ok.4-ech godzin. We wskazanym miejscu, nie znajdowała się jaskinia, lecz schronisko skalne. W pobliskich zabudowaniach spotkaliśmy starszą kobietę, która jak się później okazało (po przeprowadzonej z nią rozmowie) potwierdziła, że w tym właśnie schronisku przebywali ukrywający się ludzie, którym Ona właśnie przynosiła jedzenie. Następnie (według Jej relacji) miało tam dojść do bandyckiego napadu kilku miejscowych osób na ukrywających się tam żydów. Późniejszy Ich los nie jest znany. Wzgórze porośnięte jest w dużej części jeżynami. Las mieszany Bukowo- Dębowo-Brzozowy. Pokryte licznymi ostańcami wzgórze, prowokuje do poszukiwania jaskiń. Podsumowując: okolica typowa dla krajobrazu Jury Krakowsko-Częstochowskiej, niestety na szczycie wzniesienia widoczne ślady po paleniu opon samochodowych(miejscowy zwyczaj w czasie letniego przesilenia Słońca). U podnóża objaw bezmyślności ludzkiej- wysypiska śmieci. W eksploracji terenu brali udział:

Zredagował, Jerzy Modzelewski


10 listopad - Przewodziszowice - miejscowość położona niedaleko sanktuarium Matki Boskiej Leśniowskiej. Miejsce dawnej warowni, oraz miejsce pochówku i mogił zbiorowych z okresu 1-wszej wojny światowej. Mało kto wie, że one właśnie się tam znajdują. Trafiłem na nie przeglądając w albumie stare zdjęcia z roku 1933. Niesamowite wrażenie wywiera skonfrontowanie rzeczywistości z przeszłością. 70 Lat to szmat czasu, co ciekawe zmieniło się wszystko oprócz: miedzy na polach, (bo tego chłop pilnuje), i skał, (bo one zmieniają się powoli). Każde pęknięcie w skale jest identyczne jak przed laty. Na niektórych fotografiach ostańce wydają się olbrzymie, natomiast po odnalezieniu, okazywały się znacznie mniejszych rozmiarów. Odnajdowaliśmy dokładnie te same miejsca, w których we wrześniu 1933 roku ustawiał się do robienia zdjęć ówczesny fotograf. W 1933 roku teren przypominał step ze skałami, wszędzie trawa, na której leżały porozrzucane białe kamienie wapienne, a z nich wyrastały wzgórza, na których stały dumnie ostańce. W wyprawie brali udział:

Zredagował, Jerzy Modzelewski


Dnia 16 listopada byliśmy w Jaskini Szmaragdowej, (Szeptunów). Znajduje się w Rudnikach, koło Częstochowy, w starym nieczynnym już kamieniołomie. Po przybyciu na miejsce, znalezienie wejścia do jaskini nie stanowiło problemu, już z daleka widoczne było obmurowane wejście: krótki tunel w formie łuku. Od frontu zabezpieczony żelazną furtką zamykaną na zasuwę. Bardzo staranna robota, ładnie wygląda, a co najważniejsze zabezpiecza otwór przed obsypującym się cały czas wyrobiskiem. Prace tą prawdopodobnie wykonali koledzy z Częstochowskiego speleoklubu. Celem naszej wyprawy, było dotarcie do podziemnego jeziorka. Jest to prawdopodobnie jedyna jaskinia w Polsce tego typu. Co prawda jest np. "Jaskinia Rybia koło Gródka, w Karpatach fliszowych, występuje w piaskowcach ciężkowickich, ma 23 m długości, 7 m głębokości i posiada 4 otwory. Dolne partie oraz najniżej położony otwór są częściowo zalane, - ale wodami jeziora. Okresowo przy maksymalnym poziomie wody w zbiorniku jest ona całkowicie zalana tworząc prawdopodobnie jedyny syfon w polskich Karpatach fliszowych." (patrz JASKINIE 4(29)2002). Powracając do naszej jaskini, długość 218m, głębokość 23m w tym 5m głębokość jeziorka. Dawniej po lewej stronie były dostępne PARTIE JABOWE, niestety, stwierdziliśmy, że wstępna część jaskini została zniszczona, a tym samym nie istnieją już w/w partie, tym samym długość jaskini uległa zmianie. Zanim dotarliśmy do jeziorka, czekały na nas liczne "atrakcje", np. niski korytarzyk silnie myty wypełniony drobnym rumoszem, a dla tych, którzy nie chcieli zjeżdżać nad jeziorko studnią, czekał tzw. MEANDER stanowi on labirynt ciśnieniowych rur. W górnej jego części znajdują się ciekawe wymycia w kształcie żeber. Nad jeziorkiem zauważyliśmy ciekawe zjawisko optyczne, patrząc w toń widać zafałszowany obraz dna. Jest on lustrzanym odbiciem górnej części salki. Dopiero prześwietlając lustro wody silnym światłem wyłania się prawdziwy obraz dna. Zafascynowało mnie to bardzo(przypominało to zmiksowanie obrazu na taśmie filmowej). Dawniej poziom jeziorka był znacznie wyższy, świadczą o tym ślady osadu na ścianach. Niestety eksploracji jeziorka można dokonać posiadając sprzęt nurkowy. Może następnym razem. W wyprawie brali udział:

Zredagował, Jerzy Modzelewski


strona główna archiwum 2003 2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010